25 marca 2016

FatFree.pl


fatFree.pl


Odpaliłem nową stronkę, przydatną głównie dla odchudzających się i dla ćwiczących siłowo. Są tam kalkulatory, które szybko wskażą Ci, czy jesteś w prawidłowych zakresach wagi ciała, obliczysz ilość kalorii, które możesz jeść, obliczysz nawet procent tłuszczu w ciele!

Kalkulatory te mają jedną wielką zaletę: raz wprowadzasz podstawowe dane o sobie, a potem przełączasz się tylko między kalkulatorami i wyniki są gotowe. Jeżeli do jakiegoś kalkulatora potrzeba dodatkowych danych, to jest tam przygotowane pole do wypełnienia. Proste i przyjemne.

Zachęcam do sprawdzenia: www.fatFree.pl

11 stycznia 2016

Jak często trenować

W nowym roku wielu rozpocznie realizację swoich postanowień, dla sporej grupy bedzie to ssytematyczne chodzenie na siłownię. Cel słuszny i pożyteczny, ale ma sens jedynie wtedy, gdy jest realizowany.
Tutaj wielu osobom może nasunąć się pytanie, ile razy w tygodniu trzeba chodzić na siłownię? Odpowiedź dobra na wszystko: to zależy ;)

Najpierw zajmijmy się możliwościami organizmu.
Jeżeli jesteś młodziakiem, powiedzmy 17 - 25 lat, to możesz chodzić praktycznie dowolnie często i twój organizm zniesie to dobrze. Dobrze jednak mieć co najmniej 1 dzień całkowicie wolny od siłowni. Pamiętaż, że mięśnie nie rosna na siłowni! Tam je męczysz, niszczysz, a potem dajesz im czas na regenerację i wzrost. One rosna w czasie odpoczynku.
Jeżeli jestes nieco starszy, powyżej 25 lat, zmniejsz liczbę treningów do 3 tygodniowo. Wyjątkiem są tu ludzie, którzy trenują od lat - oni mogą ciągle trenować 5 razy w tygodniu bez problemu. Dla wielu bedzie to jednak uciążliwe ze względu na pracę i tzw. życie, które kopie w tyłek. Stresy i problemy utrudniają znaczaco procesy regeneracji, do tego dochodzi spadek kluczowych hormonów (hormon wzrostu, testosteron, IGF-1, melatonina). Zawodowcy, np. kulturyści najwyższej klasy są poza nawiasem, nie bierzemy ich tu pod uwagę, bo oni mają na treningi i wypoczynek  czas, a poza tym wspomagaja się środkami farmakologicznymi. Tacy mogą trenować 2 - 3 razy dziennie! jeśli stwierdzą, że powinni.

Wpływ wieku
Możliwości ogranizmu wyczerpują się z czasem, i dla zdrowia warto zejść czasem do 2 treningów tygodniowo, a czasem nawet do jednego. To daje organizmowi bardzo dużo czasu na regenerację, można jednak nadal się rozwijać i osiągać coraz lepsze wyniki. Jeżeli zmniejszysz sobie trening do 2 zamiast typowych 3 w tygodniu i zauważysz większą chęć do treningów, to znaczy, że tobie to służy.

Zalety mniejszej ilości treningów
Zdrowsze stawy, więcej czasu na inne sprawy, większa ochota na trening, 100% pewność, że unikniesz przetrenowania. Warto? Myślę, że tak. Ja trenuję średnio 2 razy w tygodniu i jestem zadowolony. Gdybym mógł, chodziłbym 3 razy, żeby szybciej stracić poświąteczne kilogramy, potem znowu wróciłbym do 2.



4 stycznia 2016

Craze v2 - wnioski i spostrzeżenia

CRAZE v2

Puszkę suplementu zjadłem dawno temu, ale nie pisałem z powodu lenia :) Teraz czas to nadrobić. Postaram się puszczać posty znacznie częściej, ale to nie jest postanowienie noworoczne, bo one się nigdy nie udają.

Wracamy do Craze. Nie przypomina on wersji  pierwszej praktycznie wcale - jedynie pobudzenie kofeinopochodne jest nieco podobne. U mnie branie różnego rodzaju kofeinowych produktów przed treningiem jest dość bezsensowne - wyjątkiem był tu Craze wersja pierwsza. Zazwyczaj mam tak, że pobudzenie przeszkadza mi nieco w treningu, a w przypadku trudniejszych ćwiczeń bywa nawet bardzo źle. Na przykład przy ostrym treningu nóg ciśnienie potrafi samo z siebie bardzo wzrosnąć, dodając do tego 200 mg kofeiny juz parę razy spowodowało nieprzyjemne bóle w tylnej części głowy/karku. Ja to odbieram intuicyjnie tak, jakby mi żyły nie wytrzymywały, ale nie wiem co to za zjawisko. W każdym razie cholerny ból i jest to nieprzyjemne. Nigdy mi się to nie zdarzyło bez przedreningówki.

Wróćmy do Craze, bo coś mi temat ucieka :) Zauważyłem, zarówno przy wersji pierwszej jak i tej, że bardzo dobrze działa na trening aerobowy. Ja to testuję albo podczas biegania na bieżni, albo podczas jazdy na rowerze (najczęściej). Ewidentnie wyniki mam lepsze, samopoczucie też bardzo dobre. Przy wersji pierszej Craze'a robiłem nawet konkretne notatki wyników, z tego co pamiętam na trasach 15 - 20 km potrafiłem bez problemu oberwać bez starania się kilka minut z czasu przejazdu. I to nie jeden raz, jak śpiewał klasyk.

Jescze jeden efekt, niezamierzony przez producenta (Driven Sports), to mocne hamowanie głodu. Powiem tak: to jeden z najlepszych suplementów hamujących głód, jakie spotkałem! Gdy zrozumiałem, że to tak na mnie działa, około połowa puszki została zużyta w ramach wspomagania odchudzania. Podejrzewam l-dopę zawartą w suplemencie, która razem z kofeiną i innymi substancjami podregulowuje hormony antygłodowe w mózgu. Może to działa tak tylko na mnie, ale nie sądzę.

Czy kupiłbym ten suplement ponownie? Tak, ale jedynie jako wspomagacz ochudzania. Dla lekkiego pobudzenia przedtreningowego biorę zazwyczaj jedno espresso i beta-alaninę, czasem taurynę. Przed najcięższymi treningami staram się nie brać nic, nawet nie pić kawy (co jest oczywiście trudne).



18 kwietnia 2015

Craze v2 - pierwsze wrażenia


Wczoraj przyszło pudełeczko drugiej wersji najlepszej odżywki przedtreningowej świata, czyli Craze. Tą nazwali po prostu v2. Nazwa sugeruje, że będzie to coś podobnego do oryginału. Kupiłem smak wiśniowy i dzis spróbowałem jedną porcję bez jakiegokolwiek treningu, żeby sprawdzić, co się dzieje z organizmem.

Moje wstepne wnioski sa następujące. Smak jest bardzo dobry, rozpuszczalność też. Pierwsze uderzenie poczułem po 30 minutach. Mniej więcej tak, jak po 200mg czystej kofeiny, czyli solidnie. Pobudzenie trwało około godzinę, ale potem wcale nie znikło, tylko utrzymywało się na niższym poziomie przez wiele godzin. Mogę zaryzykować, że czułem suplement do nocy, co oznacza, że może on sprawiać problemy ze snem, jeśli weźmie się go zbyt póżno. Ja wziąłem ok .13:00.

Nie wiem, jak wpłynie ten suplement na trening, ale wiem, że nie jest to to samo co wersja oryginalna. Tamto dawało naprawdę tunelowe widzenie i skupienie, swego rodzaju amok, działało juz po kilku minutach. Tu tego nie zauważyłem. Jedynie podniesiony przez wiele godzin puls i niezłe samopoczucie.

Trening u mnie zazwyczaj zmienia działanie przedtreningówek więc prawdopodobnie będę czuł ją krócej, a na treningu być może mocniej, krew krąży wtedy znacznie szybciej, więc substancje docierają w dużej ilości do mięśni i mózgu. Jeżeli się uda, planuję wziąć suplement na czczo, co zazwyczaj mocno ułatwia przenikanie bariery krew-mózg różnym substancjom, a tutaj są substancje, które mózg chciałby "widzieć" w dużej ilości, a mianowicie l-tyrozyna, cholina i velvet been extract, ktory zawiera L-dopę, prekursora dopaminy. Może być ciekawie.



To tyle z pierwszych wrażeń. Nie spodziewam się efektów podobnych do oryginalnego Craze, gdzie czasami zwiększałem bez wysiłku ilość powtórzeń o 40% (!) w niektórych ćwiczeniach. Długotrwały stan pobudzenia jest jednak podobny, więc może coś z tego będzie.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...